Rozważmy taką sytuację: budzisz się w środku nocy, szeroko otwierasz oczy, ale czujesz się nadal jak w głębokim śnie. Możesz odkryć, że jeździsz autem po mieście lub przygotowujesz i jesz nietypowy posiłek, jak na przykład z użyciem karmy dla psa czy kota. Może się wydawać, że to sytuacje z fikcyjnych opowiadań, ale niestety, są to przykłady dość nietypowego zjawiska znanego jako „somnambulizm”, które ma miejsce na granicy snu i jawy. Około 2,5% dorosłych i aż do 14% dzieci doświadcza somnambulizmu, formy częściowego przebudzenia znanej jako „zaburzenie pobudzenia”. To szczególne zjawisko nie tylko dostarcza cennych informacji na temat działania mechanizmów dysocjacji podczas snu, ale również rzuca światło na naturę samej świadomości.
Każdej nocy przechodzimy przez 90-minutowe cykle snu, przechodząc przez poszczególne, odrębne fazy. W początkowych fazach, znanych jako „lekki sen” (stadium 1 i 2), tętno i temperatura ciała spadają, wtedy organizm człowieka przechodzi między stanem czuwania a snem. W „głębokim śnie” (stadium 3), mózg wykonuje istotne zadania nazwijmy je: konserwacyjne dla organizmu, takie jak uwalnianie hormonów do naprawy skóry, odnowienie układu sercowo-naczyniowego i odpornościowego oraz tworzenie nowych wspomnień. Neurony kurczą się w tym okresie, umożliwiając płynowi mózgowo-rdzeniowemu oczyszczenie mózgu i usuwanie z niego toksyn. Głęboki sen jest regenerujący i często trudny do przerwania. Ostatnia faza, „sen z szybkimi ruchami gałek ocznych” czyli „REM”, często nazywany jest „paradoksalnym snem” z dobrego powodu: ciśnienie krwi, tętno i oddychanie przyspieszają, a fale mózgowe wchodzą w stan przypominający czuwanie. To podczas fazy snu REM doświadczamy żywych, realistycznych wręcz w odczuciach i emocjonalnych snów. Aby zapobiec realizacji tych snów i robieniu sobie szeroko pojętej szkody, mózg tymczasowo paraliżuje ciało. Jest to starannie regulowane przez substancje chemiczne uwalniane z dolnej części mózgu, kontrolujące przejście między snem a stanem czuwania.
Somnambulizm zwykle występuje podczas głębokiego snu, w przeciwieństwie do błędnego przekonania, że ma miejsce w czasie snu REM, gdzie osoba chodząca we śnie może realizować dziwne sytuacje. W rzeczywistości jest to rzadko spotykany przypadek. Somnambulizm jest bardziej powszechny w tej części nocy, kiedy głęboki sen jest bardziej intensywny.
Podczas głębokiego snu kora mózgowa, leżąca w zewnętrznej warstwie mózgu, niczym kask motocyklowy, doświadcza znacznego spowolnienia aktywności, w przeciwieństwie do fazy snu REM. Jednak ta architektura głębokiego snu czasami ulega swoistemu uszkodzeniu: pobudzenie z emocjonalnego centrum mózgu, czyli „układu limbicznego”, może stać się nadaktywne i stymulować spoczywającą korę, prowadząc do częściowego przebudzenia. Skutkuje to tym, że mózg jest jednocześnie obudzony i we śnie, jakby strefy snu i czuwania nakładały się na siebie.
Obszary mózgu istotne dla logicznego myślenia i samoświadomości, takie jak kora przedczołowa, pozostają nieaktywne podczas somnambulizmu, podczas gdy obszary odpowiedzialne za ruch są silnie aktywne. To tłumaczy, dlaczego osoby chodzące we śnie wydają się mało skoordynowane, zdezorientowane i pozbawione świadomości, a jednocześnie są w stanie swobodnie się poruszać. Dodatkowo, obszary emocjonalne mózgu oraz dolna część mózgu, odpowiedzialna za utrzymanie równowagi, są również aktywne podczas somnambulizmu. Co ciekawe, obszar pamięci mózgu, (znajdujący się za uszami), jest wyłączony, dlatego osoby chodzące we śnie nie mogą sobie przypomnieć swoich doświadczeń z tego czasu.
Chociaż dokładny mechanizm wywołujący ten nietypowy stan równoczesnego snu i czuwania nie jest w pełni zrozumiany, wiadomo, że genetyka odgrywa tu istotną rolę. Osoba jest znacznie bardziej skłonna do doświadczania somnambulizmu, jeśli bliski jej członek rodziny (pierwszego stopnia pokrewieństwa) również to przeżywa, przy czym prawdopodobieństwo znacznie wzrasta, jeśli członek rodziny jest bliźniakiem jednojajowym (który dzieli 100% genów), w porównaniu do bliźniaka dwujajowego (który dzieli 50% genów).
Ponadto stres może działać jako wyzwalacz somnambulizmu lub pogłębiać jego częstość i nasilenie u osób z predyspozycją genetyczną. Kłopotliwe sytuacje emocjonalne stanowią istotne źródło nocnego pobudzenia – trudność w wygaszaniu aktywności mózgu w nocy. Na przykład osoby, które doświadczyły urazu, takie jak osoby z PTSD, wykazały się częstszymi i dłuższymi okresami czuwania podczas snu w porównaniu z osobami zdrowymi.
Ludzie z doświadczeniami głębokich traum, są podatni na wybudzanie się podczas głębokiego snu z powodu rozproszonego ogólnego wzorca snu. Obecność aktywowanego tzw. „mózgu emocjonalnego”, zwłaszcza migdałka – struktury w kształcie migdałka w pobliżu uszu – przyczynia się do zaburzonego snu. U osób z traumą ów migdałek, odpowiedzialny za uczucia niepokoju i strachu, wykazuje zwiększoną aktywność i objętość w porównaniu z tymi, którzy nie doświadczyli głębokiej traumy.
Dodatkowo, ludzie bardzo straumatyzowani, na co wskazują wyniki badań, mają mniej oraz cieńsze włókna nerwowe łączące korę czołową z mózgiem emocjonalnym, które pomagają regulować jego aktywność, podobnie jak hamulce w samochodzie. To osłabione połączenie sprawia, że mózg emocjonalny pracuje z mniejszym ograniczeniem, przez co osoby te są podatne na pobudzenie nawet podczas głębokiego snu.
Niezdolność do kontrolowania pobudzenia i osiągnięcia głębokiego snu wyjaśnia także, dlaczego to zjawisko jest szczególnie powszechne u dzieci. Około 80% przypadków somnambulizmu dziecięcego znika do czasu, gdy osoby te osiągną wiek nastoletni. Skutkuje to niedojrzałym rozwojem kory czołowej u dzieci, która nie jest w stanie efektywnie regulować ich nocnego pobudzenia, co z kolei zakłóca głębokość ich snu.
Ludzki mózg jest niezwykle zagadkowy, a poznawanie somnambulizmu oferuje głębokie wglądy w świadomość. Wykazuje on, że świadomość nie jest jednostkową, jednowymiarową bytnością. Może ona występować jako odrębne stany, każdy z własnymi cechami. Dodatkowo, to zjawisko ilustruje, jak te stany mogą się przenikać, tworząc mieszane stany mózgu, które zacierają wyraźną granicę między byciem we śnie a czuwaniem.
Ciekawa jestem Waszych opinii na ten temat. Być może kogoś z Was kwestia łazikowania przez sen dotyczy i zechce się tym podzielić, zapraszam serdecznie.
Z mojej strony na dziś to wszystko. Serdecznie dziękuję Wam za wspólnie spędzony czas i zapraszam do zostawienia komentarza, jeśli treści, które w mojej przestrzeni odnajdujecie mają dla Was wartość.
Wszystkiego dobrego 🙂